Upadłość konsumencka – pojęcie niewypłacalności dłużnika

Zgodnie z art. 10 ustawy z dnia 28 lutego 2003r. Prawo upadłościowe (Dz.U. 2020 poz. 1228) upadłość ogłasza się w stosunku do dłużnika, który stał się niewypłacalny. Oznacza to, że jedną z przesłanek, którą bada Sąd przed wydaniem postanowienia o ogłoszeniu upadłości jest ustalenie czy dłużnik stał się niewypłacalny.  Natomiast zgodnie z przepisami dłużnik jest niewypłacalny, jeżeli utracił zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych.

Ustalenie czy nastąpiła utrata zdolności do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych jest kwestią indywidualną. Przyjmuje się, że dłużnik utracił zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych, jeżeli opóźnienie w wykonaniu zobowiązań pieniężnych przekracza trzy miesiące. Przy czym wskazać należy, iż jest to jedynie domniemanie faktyczne wynikające z przepisów, które może zostać obalone. Nie należy więc z góry zakładać, że trzymiesięczne przekroczenie terminu w wykonaniu zobowiązań pieniężnych spowoduje automatycznie ogłoszenie upadłości osoby fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej (tzw. upadłości konsumenckiej).

Dla określenia, czy dłużnik jest niewypłacalny, nie ma znaczenia to, czy nie wykonuje wszystkich zobowiązań pieniężnych, czy tylko niektórych z nich. Nie ma też znaczenia wielkość niewykonanych przez dłużnika zobowiązań. Dla określenia, czy istnieją podstawy ogłoszenia upadłości istotne znaczenie ma wyłącznie to, czy dłużnik nie wykonuje wymagalnych zobowiązań (wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dn. 15 maja 2019r., sygn. II FSK 1427/17).

Co istotne przy tzw. upadłości konsumenckiej można ogłosić upadłość, chociażby dłużnik miał tylko jednego wierzyciela, o czym stanowi art. 4912 ust. 2.

Wymagalność zobowiązań

Mając na względzie, że niewypłacalność odnosi się do zobowiązań wymagalnych wyjaśnić należy, że  pojęcie wymagalności jako stanu, w którym wierzyciel ma prawną możliwość żądania zaspokojenia przysługującej mu wierzytelności na gruncie zobowiązań terminowych nie nasuwa w zasadzie wątpliwości. Przy zobowiązaniach terminowych przyjmuje się, że wierzytelność jest wymagalna, jeżeli nadszedł termin świadczenia, bowiem od tej daty wierzyciel może domagać się spełnienia świadczenia, które dłużnik powinien spełnić.

W orzecznictwie jak i literaturze przez długi czas wskazywano, że czym innym jest termin spełnienia świadczenia, a czym innym wymagalność. Przyjmowano, że wymagalność ma ten skutek, że wierzyciel może żądać świadczenia, ale dopiero nadejście terminu spełnienia świadczenia jest chwilą, kiedy najpóźniej dłużnik ma obowiązek wykonać zobowiązanie i według tego poglądu sama wymagalność nie wywołuje skutku w postaci opóźnienia dłużnika, ponieważ skutek ten następuje dopiero po bezskutecznym upływie terminu spełnienia świadczenia. Poglądy takie prezentował również Sąd Najwyższy (por. m.in. wyrok z dnia 12 lutego 1991 r. III CRN 500/90, OSNC z 1992 r., nr 7-8, 5 poz.137).

Rozdzielanie terminu spełnienia świadczenia i wymagalności prowadziło do sytuacji, w której wierzyciel już mógł żądać świadczenia ale dłużnik nie musiał go spełnić, ponieważ nie nadszedł jeszcze termin. W nowszym orzecznictwie od tego poglądu odstąpiono dostrzegając brak celowości rozdzielania terminu wymagalności i terminu spełnienia świadczenia, w szczególności dlatego, że pomiędzy powstaniem wymagalności w rozumieniu dotychczasowym, a terminem spełnienia świadczenia wierzyciel nie ma żadnych prawnych środków dochodzenia swego roszczenia. Wyrazić zatem należy pogląd, że wymagalność należy łączyć z terminem spełnienia świadczenia, przy czym ewentualna rozbieżność w poglądach wiązać może się jedynie z oznaczeniem dnia, to jest- czy tak rozumiana wymagalność powstaje z nadejściem czy z upływem terminu (dnia) spełnienia świadczenia. (…) Przyjąć należy, że wymagalność łączyć należy z upływem terminu spełnienia świadczenia, dopiero bowiem po jego upływie, kiedy dłużnik popada w opóźnienie, wierzyciel dysponuje skutecznymi środkami dochodzenia roszczeń. Taką też myśl wyraził Sąd Najwyższy uzasadniając chwałę z 20 kwietnia 2012 r. III CZP 10/12 (OSNC z 2012 r., nr 10, poz. 117).

Zgodnie z art. 455 k.c. dłużnik zobowiązania bezterminowego powinien spełnić świadczenie niezwłocznie po wezwaniu przez wierzyciela do wykonania zobowiązania. Oznacza to, że po dojściu do wiadomości dłużnika treści wezwania wierzyciela o spełnienie świadczenia, ma on obowiązek spełnienia tego świadczenia i winien to uczynić niezwłocznie, ale nie natychmiast. Czas owej „niezwłoczności” nie może być utożsamiony np. z terminem czternastodniowym, ale powinien być ustalany każdorazowo, w zależności od okoliczności sprawy. Chodzi tu o taki czas jaki jest niezbędny do spełnienia świadczenia, przy założeniu, że dłużnik działałby, uwzględniając całokształt okoliczności rzutujących na wykonanie zobowiązania, bez nieuzasadnionej zwłoki. Dopiero więc upływ okresu „niezwłoczności” powoduje, że roszczenie w zobowiązaniu bezterminowym staje się wymagalne.

(uchwała Sądu Najwyższego z dnia 05 listopada 2014r., sygn. III CZP 76/14)

Autor:

Natalia Zielmachowicz – Radca Prawny

Masz pytania?
Zadzwoń!

lub zostaw nam swój numer telefonu oddzwonimy:

Zainteresowany? Zapoznaj się z naszą ofertą:

Więcej w Kategorii – marynarze

Polub nas na facebook’u

Facebook Pagelike Widget
Brak komentarzy

Napisz komentarz